spokój, cisza, blues, i pare rzeczy jeszcze.

Uwielbiam… uwielbiam sobie włączyc bluesa, wyłożyc sie w fotelu najchetniej nad morzem a od biedy u bana nad stawikiem i rozmyslac, podziwiac i pogadac z kims normalnym o wszystkim jak na spowiedzi. Czuje, ze lato sie bliży. Jak wróce z pracy to bede odpoczywał jak nigdy. Pojedziemy nad morze i bede tam siedzial dzień i noc i odpoczywał, zalewał czache dobrym winem i palił cygara waniliowe i bede zył marzeniami jak król. A póki co smieje sie z tego co sie dzieje do okola. Mam na mysli szkole i ogolnie niekotore sprawy pozaszkolne, ee ogolnie nie narzekam, ale “to juz minelo ten klimat i luz, wspaniali ludzie nie powróca już” Tak poza tematem od dzisiaj do konca roku szkolnego dla mnie zostało 50 dni odliczajac wyjazdy i dni wolne. Prawdopodobnie w berka urodziny bede musiał wyemigrowac w dolny sląsk, ale to jeszcze nie pewne.

w szkole w chorzowie pani pyta dzieci:
które z was kibicuje ruchowi chorzów?
wszystkie dzieci podnoszą raczki tylko nie Jasiu
-a ty jasiu czemu nie podnosisz – pyta pani
- bo ja kibicuje zagłębiu sosnowiec- odpowiada rezolutnie jasiu
- ale dlaczego? – pyta pani
- bo tata kibicuje zagłebiu mama starszy brat…. to i ja kibicuje zagłębiu – mówi jasiu
-ale jasiu popatrz nie zawsze trzeba brać przykład z rodziców np jakby taj twój tata był alkoholikiem , mama prostytutką a brat pedałem to co wtedy byś zrobił?- pyt pani
- to wtedy kibicował bym ruchowi- odpowiada jasiu

Mąż z żoną siedzą przy obiedzie.
Żona nieforunnie oblewa się zupą.
Wstaje ,wskazuje na siebie i mówi “wyglądam jak świnia “
a mąż na to : “tak,i jeszcze oblałaś się zupą “.

Pewien farmer miał pole arbuzów. Podczas jednego z obchodów farmy zauważył, że ktoś mu je regularnie podkrada i robi sobie ucztę.
Pomyślał nad sposobem zabezpieczenia się na przyszłość przed kolejnymi kradzieżami i postawił przy polu znak:
“UWAGA! Do jednego z tych arbuzów wstrzyknięto cyjanek”
Kilka dni później wybrał się na kolejny obchód swojej farmy, gdy doszedł do arbuzów, zauważył, że tym razem żaden z nich nie został skradziony, ale zobaczył przy nich inny znak, na którym widniał napis:
“Teraz już do dwóch”

Wigilia. Stół zastawiony “jadłem wszelakiem”, rodzice śpiewają kolędy, choinka pięknie świeci lampeczkami a dziecko jak to dziecko czeka na prezenty. W końcu dzwonek do drzwi.
- To Święty Mikołaj – radośnie krzyczy mały chłopczyk – Prezenty przyniósł.
Rzuca się do drzwi, otwiera i…
Do mieszkania rzeczywiście wtoczył się Św. Mikołaj, tylko tak pijany, że ledwo mógł na nogach ustać. Walnął się na kanapę i powiódł mętnym wzrokiem po biesiadnikach. Chłopczyk jednak nie zrażony tą sytuacją podbiegł do niego, szarpnął go za rękę i powiedział:
- Ja chcę taki duży, czerwony samochód strażacki z syreną.
- AAA proszszę cieebie barcco – wybełkotał Św. Mikołaj i podpalił mieszkanie.

~ - autor: dzidkowski w dniu marzec 26, 2008.

Odpowiedzi: 2 to “spokój, cisza, blues, i pare rzeczy jeszcze.”

  1. cygara waniliowe :D

  2. pozdrawiam z Chorzowa :)

Dodaj komentarz