sprawiedliwych mija czas dzisiaj prawy czlowiek smieszy nas
Dawno mnie tu nie było i duzo sie pozmienialo od ostatniego czasu. Dusiu nasz wyjeżdza za chlebem, Prezesiczek nie żyje… No ale są tez dobre strony, ze mozna sobie mimo leków wyjsc na zalewanie czachy z przyjaciołoma. Nie chce mi sie dzisiaj narzekac jak to nie jest źle i wogole, bo ileż mozna. Samochodzik juz na mnie czeka tak jak czeka mnie egzamin i to nie jeden, to nie zwalniam tempa przed koncem. Wszyscy wokoło oblewaja egzaminy, ale ja musze sie wziac w garsc zapiac pasa, bo mnie nie stac na poprawki, poza tym chce miec spokoj, a to nie bedzie latwe z moim stresem, ale spoko do tego jeszcze daleko. Ledwo się weekend zaczął i juz sie konczy, ale w koncu do wakacji 36 dni tylko. To na tyle dzisiaj. Trzymaj sie Dusiu za granicą i wracaj szybko, a ty Prezesiczku spoczywaj w pokoju…
Leży na molo prostytutka bez rąk i nóg i płacze. Przechodzień podszedł do nie i pyta, co się stało. Ta odpowiada, że dzisiaj jej jeszcze nikt nie uściskał. Ten, że miał dobre serce to ją uściskał. Następnego dnia sytuacja się powtarza, ona płacze, on się pyta, co się stało. Ona mówi, że jeszcze dzisiaj jej nikt nie całował. To on, jako dobry obywatel ulitował się i wycałował ją caluśką.
Kolejny dzień ona dalej leży i ciągle płacze. Standardowe pytanie: Co się stało? No to ona z rumieńcem na twarzy mówi, że jeszcze nikt jej dzisiaj nie wyj*bał. Zastanowiwszy się chwilkę stwierdził, że znów jej pomoże, po czym wziął beznogą i bezręczną dziewczynę na ręce, rozejrzał się i wyj*bał ją… do morza.
Obóz koncentracyjny, żydzi idą do komory gazowej, dziecko niesie na rączkach małego kotka. Podchodzi do niego z uśmiechem Niemiec:
- A di di, ty malutki morderco !
Pani dała w szkole dzieciom po złotówce, by ją jakoś owocnie zainwestowały.
Na drugi dzień przepytuje dzieci.
Asia mówi:
- Kupiłam słodką bułeczkę, zjadłam ją a drobinki dałam kurce, by nam
znosiła jajka.
- Bardzo ładnie - powiedziała pani.
Zgłosił się Pawełek:
- A ja kupiłem brzoskwinię, zjadłem ją a pestkę zasadziłem, by z niej wyrosło drzewko.
Pani była zachwycona:
- Świetnie!
Ostatni się zgłosił Jaś:
- Ja kupiłem kaszankę.
Pani się zaciekawiła:
- A jak zaowocowała twoja inwestycja?
- Najpierw się nią seksualnie zaspokoiła moja siostra, potem ją zjedliśmy
i patyczkami podłubaliśmy w zębach. Wieczorem tata użył flaka jako prezerwatywę,
Rano do niego wszyscy nasraliśmy i mama poszła kaszankę oddać do sklepu jako
zepsutą. A tu jest pani złotówka
a tu jest moje maleństwo: http://moto.allegro.pl/item345702699_piekna_audi_a3_1_9_tdi_diesel_98_99_a_3.html
spokój, cisza, blues, i pare rzeczy jeszcze.
Uwielbiam… uwielbiam sobie włączyc bluesa, wyłożyc sie w fotelu najchetniej nad morzem a od biedy u bana nad stawikiem i rozmyslac, podziwiac i pogadac z kims normalnym o wszystkim jak na spowiedzi. Czuje, ze lato sie bliży. Jak wróce z pracy to bede odpoczywał jak nigdy. Pojedziemy nad morze i bede tam siedzial dzień i noc i odpoczywał, zalewał czache dobrym winem i palił cygara waniliowe i bede zył marzeniami jak król. A póki co smieje sie z tego co sie dzieje do okola. Mam na mysli szkole i ogolnie niekotore sprawy pozaszkolne, ee ogolnie nie narzekam, ale “to juz minelo ten klimat i luz, wspaniali ludzie nie powróca już” Tak poza tematem od dzisiaj do konca roku szkolnego dla mnie zostało 50 dni odliczajac wyjazdy i dni wolne. Prawdopodobnie w berka urodziny bede musiał wyemigrowac w dolny sląsk, ale to jeszcze nie pewne.
w szkole w chorzowie pani pyta dzieci:
które z was kibicuje ruchowi chorzów?
wszystkie dzieci podnoszą raczki tylko nie Jasiu
-a ty jasiu czemu nie podnosisz - pyta pani
- bo ja kibicuje zagłębiu sosnowiec- odpowiada rezolutnie jasiu
- ale dlaczego? - pyta pani
- bo tata kibicuje zagłebiu mama starszy brat…. to i ja kibicuje zagłębiu - mówi jasiu
-ale jasiu popatrz nie zawsze trzeba brać przykład z rodziców np jakby taj twój tata był alkoholikiem , mama prostytutką a brat pedałem to co wtedy byś zrobił?- pyt pani
- to wtedy kibicował bym ruchowi- odpowiada jasiu
Mąż z żoną siedzą przy obiedzie.
Żona nieforunnie oblewa się zupą.
Wstaje ,wskazuje na siebie i mówi “wyglądam jak świnia “
a mąż na to : “tak,i jeszcze oblałaś się zupą “.
Pewien farmer miał pole arbuzów. Podczas jednego z obchodów farmy zauważył, że ktoś mu je regularnie podkrada i robi sobie ucztę.
Pomyślał nad sposobem zabezpieczenia się na przyszłość przed kolejnymi kradzieżami i postawił przy polu znak:
“UWAGA! Do jednego z tych arbuzów wstrzyknięto cyjanek”
Kilka dni później wybrał się na kolejny obchód swojej farmy, gdy doszedł do arbuzów, zauważył, że tym razem żaden z nich nie został skradziony, ale zobaczył przy nich inny znak, na którym widniał napis:
“Teraz już do dwóch”
Wigilia. Stół zastawiony “jadłem wszelakiem”, rodzice śpiewają kolędy, choinka pięknie świeci lampeczkami a dziecko jak to dziecko czeka na prezenty. W końcu dzwonek do drzwi.
- To Święty Mikołaj - radośnie krzyczy mały chłopczyk - Prezenty przyniósł.
Rzuca się do drzwi, otwiera i…
Do mieszkania rzeczywiście wtoczył się Św. Mikołaj, tylko tak pijany, że ledwo mógł na nogach ustać. Walnął się na kanapę i powiódł mętnym wzrokiem po biesiadnikach. Chłopczyk jednak nie zrażony tą sytuacją podbiegł do niego, szarpnął go za rękę i powiedział:
- Ja chcę taki duży, czerwony samochód strażacki z syreną.
- AAA proszszę cieebie barcco - wybełkotał Św. Mikołaj i podpalił mieszkanie.
sure shot
Dzisiaj w Opolu oglądałem jakies fajne Car Audio do mojego przyszłego auta, tak sie nakręciłem, ze patrzyłem jakie są ceny wszystkich niezbednych gadżetów(glosniki i panel). Chce już jechać za granice i pukać do raju bram, marzy mi się kabrio z twardym dachem, nie jakies nie wiadomo co tylko jakis przeciętny woz, ale to sie okaże jak wróce z Glasgow. Kurde tyle mam do zrobienia, a tak mało mozliwosci. Spoko nie narzekam, jakos wiąze koniec z końcem, byle tylko szkoła sie juz skonczyła to bede najszczesliwszy na swiecie. Broda pewnie juz zaciera rączki hehehe. Jak sie ociepli to kręce teledysk, aaaale bedzie znakomicie. Wczoraj byla niezła spontan-akcja under the Bridge i w tesko jak chcielismy kupic ocet hehehehe, i mój cytat do kasjerki “zycie nas nie rozpieszcza nie nie ;p” Broda tez poszalał, nie wspominając o Błażeju, ktory nie wiele pamięta hehehe ale dla takich chwil warto zyc i czasem sie odchamic.
Kobieta miała męża który strasznie pił. Pytała się przyjaciółek co z tym zrobić, a one jej poradziły, żeby nalała pełna wannę wódki a na dnie położyła martwego kota. To powinno przerazić męża.
No to kobiecina zrobiła tak jak jej przyjaciółki podpowiedziały, i czeka na męża. Maź wraca, wchodzi do łazienki, jeden dzien., drugi dzien., trzeci dzien. mija, kobieta zaniepokojona, otwiera drzwi, a tam maź wykręca kota nad kieliszkiem:
- No kiciuś, jeszcze piedziesiateczke!!!
Uwielbiam ten stan
Chyba zostane alkoholikiem z zwaodu bo ,ubie ten stan i nie mam zandych proleow, 5 borkow extra strong i bajura jest i jst spoko, sory załogo ze nie dołaczylem do was ale jak je sie juz dorwalem pod mostem do piw z hetem to nie wiedzialem ze go odprowadze i spotkam kogos z kim bede agadał dlugo. teraz ide sie kąpac i spac zaraz a rano jade z pawłem piatkiem do miasta kotore uodzolo mnie o dynduma i pojezdizmyu se nice obo o n idzie na szczepionek i ja sie załapie z nim tranosortem i wracam i mozemy dalej zalwwac czaskzke. Czesc kawału nie bedzie dziesiaj bo nie wiem gdzie sa ;p jojojojojo kocham was nie czytajece tego ;p bo to moja wina bo dzisiaj zur jest i chcialem se cos napisac zeby bylo na pamiake
był pozornie ranek dobry, obudzilem sie głodny
ha-haaaaa! That was funny shit! Wczoraj cudem nie dostalismy mandatu ale byl calkiem sEmpatyczny dzień piliśmy Bubra
i bylo zajebiscie. Pozyczylem kontuzjowanemu berkowi naprawiacz do kolan i niech zdrowieje niedzwiadek. Teraz słucham se tupaka szakóra i sie czilałtuje i chcialem tu z tego miejsca pozdrowic moich dogów i moje dożynki hehehe How Long Will They Mourn Me? A juz niedłogo znaczy sie inkoming soon gramy na brooklynie w ANDI i słuchamy Thug Live hehehe no i bedzie czadowo, nie wiem czemu mam dzisiaj dobry humor, znaczy wiem, ale jestem głupi bo go mam w takiej chwili, ale lepsze to niz cpanie, nie szczapiajcie Dzidek take care lalalala, ewry madafakin day Hołmi!!!dobra spierdzielam na melanrz opur, w ktorym jak co rok nie ma kojotuw hahahahha hahahał long łil dey murn mi?
4 my niggaz from black inside - learn english mutha fucka how about that!
Przychodzi Maniuś do domu:
- Mamo, żenię się!
- Jak ona ma na imię?
- Roman.
- Maniuś, Roman to przecież chłopiec!
- ****a, coście się wszyscy uparli - w przyszłym tygodniu Romuś kończy czterdzieści lat, a wszyscy w kółko chłopiec i chłopiec…!
can you be gos?
a kładąc się spać idę jeszcze się napić, no to wchodze do tej kuchni i biore wodę. Jesli są litrowe wody to nie uzywam juz szklanek bo cała pije na raz. Leże w łóżku i kminie. Ja pierdziele nie wygodnie mi, gorąco, mam ciepła poduszkę i przypominam sobie, ze jutro jest jakis porąbany sprawdzian. Matko jedyna ludzie nie mają juz co robic tylko te sprawdziany, albo pytają co lekcje, bo trzeba się uczyc systematycznie. “aha” i co ja mam przemaglować codziennie 15 przedmiotów z czego raz RAZ na pol roku moge zgłosic nieprzygotowanie. Dobra zasypiam, rano wstaje pakuje same zeszyty bo nie mam siły pakowac tych ksiażek, z ktorych nikt prawie nie korzysta. Na przyszly rok kupie tylko te, z ktorych zdaje mature. Nie bede juz wymienial wszystkich czynności. Wychodze z domu zły jak osa i zmęczony bo nie wyspany. Okazuje sie na parterze zachciało sie cos remontowac i nie umiem wyjsc z klatki… Robi mi sie goraco i w myslach rozpier****m robotnikom głowy ich narzedziami i wychodze mijam jakies durnowate nastoletnie dziewczynki, ktore chwala moje Pumy a ja z nienawiscia patrze na nie i widze, ze wszstkie identycznie ubrane. Jedne w czarnych albo granatowych marchewach i białe buciczki, a ich nogi w tym wygladaja obrzydliwie i wszystkie tak samo sie ubieraja jak moda tak wszystkie, jak choragiewka powieje tak wszystkie za nią. Inne wyglądają jak dziwki, ale to juz przemilcze, bo nie ma już takich dziewczyn jak kiedyś, a jeśli są to można je policzyc na palcach 1 ręki, ale mniejsza o to. Bateria w playerze siadła… Kipi już ze mnie. W takich chwilach jedynym lekarstwem jest rozpedzic sie jakas furą po autostradzie i zostawic wszystko w cholere… Po szkole chwila przerwy i jade na kurs tam 2 godziny siedzenia i słuchania i dobrze, bo lubie to. Wracam i wspominam sobie miłe chwile, nuce sobie fajne piosenki, mam wszystko w dupie, bo wiem, ze jestem skazany na bluesa, ale trudno. We włoszech sobie odbije wszystko.
Zachodzi emo do sklepu:
- Poproszę chleb EMO.
- Jaki??? - pyta zdziwiony sprzedawca
- Krojony
jak zrobić barszcz z buraka?? wrzucić granat do bmw
jak zrobić sałatke z buraków?? -wrzucić granat do pks-u
Lezy dziadek z babcia w lozku. Babcia zaczela robic loda dziadkowi .robi ,robi nagle przerwa ,poszla do kuchni , przyszla i kontynuluje, znowu troche powalczyla i znowu poszla do kuchni .Sytuacja powtorzyla sie pare razy , dziadek zdenerwowany mowi:
-Co ty caly czas wychodzisz do tej cholernej kuchni!
-a bo masz tyle sera ze musze przegryzac chlebem
Spotyka sie dwoch kumpli.
-Czesc stary. Co tam u ciebie???
-A daj spokoj, moja dziewczyna jest w ciazy…
-O qwa a jak to sie stalo??
-A no bzykalismy sie u niej i juz sie wycofywalem, gdy nagle wszedl jej stary i kopnal mnie w dupe…
o mój rozmarYYYYYnie…
Dzień jak każdy, otwieram oczy i budze się powoli z groźna, wkurzoną miną i tak jest zawsze chyba, ze mam pewność, ze tego dnia sie wydarzy coś miłego, co zdarza się stosunkowo rzadko. Od rana zawsze coś musi iśc nie tak. Będąc ledwo żywym z myslą, ze trzeba zaraz iść do poniemieckiej szkoły i wysiadywać tam godzinami nie wiele rozumiejąc z tego co ludzie przede mną mowią trudno jest odpowiadać na pytanie typu “śpiśz jeszcze?”, albo “ja wychodzę, otworz okna, posciel łózko, zjedz sniadanie, odsłon rolety, zamknij lodówke, umyj kibel czy podpal wykładzine” kończone retorycznym pytaniem “słyszysz? powtorz co masz zroibic.” Nosz litości, przecież ja nie kłade się spac pełen energi czy tez przytomności tylko dopiero ledwo oddycham i pierwsze wiązki światła wpadają mi do oka odbijające się od białych drzwi z kibla… z dala czuje już 8 różnych pomieszanych zapachów perfum, przypalone włosy suszarką i kawe. Czekam, aż dom będzie pusty i wstaje spokojnie nie dbając czy jestem ubrany czy nie ide do kibla patrze na swoj zapuszczony łeb po czym siadam na kibel i dochodze do siebie przez 5 minut. Myje się i ide coś zjesc, czasami na odwrót. Jak mam chwile to włącze komputer albo telewizor i zauważe, ze znowu kablówkarze remontują jakis program albo pozmieniali cos. Dobra zaraz sie spóźnie, Błazej pewnie bedzie już stał wiec wychodze. Kur.. jeszcze sie nie spakowałem. Dobra ubieram sie ide. Zamknąłem drzwi? Tak, bo zawsze naciskam z całej siły klamke zeby mnie przez jakis czas bolała ręka, wtedy wiem, ze zamkniete. Ide ludzie sie na mnie patrza jak na idiote. Idzie staruszka i zachodzi mi droge po czym staje jak wryta i obraca sie, a ja rozpedzony w nią uderzam i myśle sobie w srodku w dzidku: nosz kurwa jego mać co ją obchodzi kto za nią idzie i wkurzony przełaczam piosenke na odtwarzaczu i ide dalej. Już tą droge znam na pamięc no ale cóż. Przychodze do tej szkoły i jakies pedały siedzą na dzień dobry przede mną przed wejsciem. Czasem ide obczaic czy są jakies zastępstwa, czasem ide odniesc kurtke do szatni, a czasem mam to w dupie i ide pok dklase dalej spać i narzekać widząc non stop te same twarze wlepione w zeszyty pod klasą. I siedze na drewnianym krzesle zgarbiony jak cieć przy hałdzie żwiru i boli mnie dupa bo sie na wakacjach nabawiłem “lisa” i mnie teraz boli czasem jak siedze. Pocieszam się czasem myślą, ze niedługo jade do włoch i tam bedzie włoskie wino, wloska pizza i włoskie dziewczynki MMmmmmmm…. no i dzwonek - dzieki Bogu. Jeszcze 7 godzin i koniec. Na 8 lecji jestem głodny jak wilk, mam długi w sklepiku i nie mam co jeść, a co gorsza zawsze w takich chwilach jest jakieś gówno na obiad w domu i w takich momentach przydałoby się do kogoś wbic na obiad. Na 1 rzut myślą przychodzi mi Bogusia, ale ona nie je raczej miesa a i tak pewnie nic by dla mnie nie zostało, albo nie dałaby mi wogole. Ide do domu. Rzucam wszystko i w końcu komp sie odpala w trybie natychmiastowym, myje rączki i kariera w Fife 08 i nie ma mnie do czasu, az mnie bola oczy i trzeba isc na tance, prawo jazdy, albo zachce mi sie wyjsc z załogą. Ide z załogą, zawsze to samo, ale lubie to, a przede wszystkim to lepsze niz cpanie. Zawsze sa jakies jaja, tu się komuś po dokucza, tu ktos walnie cos głupiego, czasem pogada sie na powaznie i jest spokój. Wracam do domu i oczywiscie na komputer sie nie dostane bo nasza klasa na stronie głownej w operze gg właczone i 1 piosenka w kółko na repeat… Rzecze: “ide cos zrobic do jedzenia..” i słysze “nie!!! bo ja tam cos robie bla bla bla…” dobra wychodze z domu gdzies, przewaznie spotykam Hetmana i gadamy godzinami o róznych akcjach szuramy sie po otmecie i po 3 godzinach wracamy do domu. Kłade się spać uprzednio sie kąpiąc, oczywiscie 10 minut + mycie głowy bo bez tego nie zasne. Wchodząc do łóżka dostaję smsa… Kur…. juz zasypiałem, myśle: jak to jakiś burak cos chce to bede zmuszony mu skapiszonować morde, ale jak to jakas fajna dziewczyna to nie obrazie się. I czytam treść: “czy wierzysz w starą torbe kartofli na kółkach? wyslij A. Nie B. Tak C. NIE…. w taki sposób moj telefon uzupełnia sie w nowe rysy. Dobranoc.
Tato! Już nigdy nie pójde z Tobą na sanki!!!
- Nie ******l tylko ciągnij gówniarzu…
Podczas egzaminu pisemnego odzywa się profesor:
- Wydaje mi się, że słyszę jakieś głosy…
Głos z sali:
- Mnie też, ale ja się leczę…
Jedzie facet bez nóg na wózku po ulicy. Podbiega do niego dresik i pyta się:
- Siemasz stary ! Chcesz kupić adidaski ?
Kaleka w krzyk:
- Co ty gówniarzu jeden - nie widzisz ze ja nie mam nóg Co ty sobie myślisz. Czemu się nabijasz z kaleki ! Ruszył kółkami i pojechał na posterunek.
Policji i tam mówi do dyżurnego:
- Tutaj obok posterunku jeden łepek się ze mnie nabijał i pytał się czy nie chce kupić adidasków!
Gliniarz na to:
- Wie Pan co! Trzeba było go kopnąć w dupę
Biedny kaleka złamany zupełnie pojechał do baru. Kupił setkę wypił a barman się pyta:
- To co ? Może na druga nóżkę
Całkowicie złamany kaleka bez nóg pojechał na swoim wózku do domu i skarży się żonie jaki on biedny a żona mówi:
- Nic się nie martw ! Zrobię ci kawę ! - to postawi cię na nogi
teraz to mam dopiero prze*****
Między młotem a kowadłem. Bez kitu mam dość wszystkiego. Zaczyna się włóczenie po sądach i kłótnie i Bóg wi co jeszcze przy okazji. Moj ojciec w “sanatorium” siedzi, Jozin chory, a mama siedzi przygnebiona roznymi sprawami. Wiele bym dał, zeby znowu sie wszyscy usmiechali jak za dawnych lat mimo, ze to wszystko to byla gra aktorska, zeby mnie wychowac w “spokoju”. Najchetniej wyhechałbym w cholere zapewniajac im dobrobyt. Na szczescie czeka mnie wyjazd do Włoch za ponad miesiac. Chciałbym tam zostac i zyc jak lord odwiedzajac co jakis czas te strony, a czasem nie chciałbym. Sam nie wiem co chce, ale nie wymiekam.
dowcip bedzie przy nastepnym.
go krazy
Siedzę sobie w domu od rana, bo pogoda nie pozwala na wyjscie z domu. Słucham starych piosenek, które miały jakiś swiązek czy też towarzyszyły jakimś sytuacjom w przeszłości. Siedzę i wspominam dobre i złe przygody, wszystkie zostawiły cos za sobą, ale nie wszystkie mnie czegos nauczyły. Nie szkodzi. Zlewke mam z ludzi, którzy kiedyś dotrzymywali mi towarzystwa na codzień, a dziś stoczyli się na dno albo uważają sie za kogoś kim naprawde nie są. Nie powiem, że nie brakuje mi paru osób z “dawnych czasów” i z tych bliższych też. Ciągle poznaje nowych ludzi i ciągle zauważam, że najlepiej czuje się z tymi co teraz i nie mam zamiaru nic zmieniac. Jeśli miałbym coś zmieniac to szkołe i mieszkanie, na większe, bo duszno mi tu już. Prawde mówiąc nie lubie zmian i nie lubie się zmieniać i nie lubie zmieniac niczego. Jedyny cel na chwile obecną to zarobić jakieś pieniądze. Nie ważne jak, ważne ze dużo, bo jestem spłukany od ostatnich wydatków, a to jeszcze nie koniec, bo musze sobie opłacic egzaminy i to kolejne 135 zł na dobry początek. Czasu coraz mniej mam niestety i leci jak pojebany. Od momentu jak wychodze do szkoły do pełnego powrotu na stałe przed 22:30 albo czasem 19:00 mam 30 minut na zjedzenie czegos i na odrobienie lekcji, ktorych nie robie i pouczenie sie czego tez nie praktykuje, a weekendy są takie jak dziś. Ja chce już jechac do pracy do Glasgow i wrócic i kupić samochód to priorytet póki co. Pieprze szkołe prawde mówiąc i będe jechał po najmniejszej lini oporu, zeby tylko matura poszła, a reszte juz pykam. Byle byc zdrowym i zeby było ciepło.
iedzi Bush i premier Wielkiej Brytanii w knajpie. Wchodzi jakiś gość i pyta
Barmana:
- Czy to nie Bush i premier Wielkiej Brytanii?
- Tak.
Gość podchodzi do nich i pyta: co robicie chłopaki?
- Planujemy wojnę w Iraku
- I co się wydarzy?
- Zabijemy 14 milionów Irakijczyków i 1 mechanika rowerowego.
- 1 mechanika rowerowego?
Na to Bush do premiera: widzisz, mówiłem ci, że nikogo nie obchodzi 14 milionów Irakijczyków.

